Gill Higgins


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Gill Higgins


Pisanie by Gill Higgins on Sro Lip 05, 2017 10:53 pm

Imię: Gill
Wiek: 21
Pochodzenie: Niemcy
Wizerunek:
Charakter: Paskudny, co tu dużo mówić. Na pewno nie jest bezinteresownie zły, ale o tym, że istnieje idea bezinteresownego dobra już nawet nie pamięta. Wszystko co robi ma jakiś cel. Jest w tym absolutnie bezwzględny – omota cię, namówi, żebyś strzelił sobie w głowę, przejdzie po jeszcze ciepłym trupie i oddrepcze w swoją stronę, zostawiając krwawe ślady szpilek. Jego moralność waha się od „braku moralności” do „jeszcze mniejszej moralności”, lojalność zależy od tego, ile za nią dostanie, a małe kaprysy potrafią wziąć górę nad rozsądkiem. A poza tym, jest najbardziej uroczym potworkiem na świecie. Niesamowicie śliczny, lubi śliczne rzeczy i jeśli ktoś nie tego szuka i nie ma cierpliwości do lukru i brokatu, może łatwo stracić nerwy. (Zwłaszcza, że to słodkie stworzenie oddycha pogardą i sarkazmem) Ci bardziej zdeterminowani do rozbrajania matrioszki jaka jest, mogą mieć przyjemność z inteligentnym miłośnikiem piękna i bacznym obserwatorem. I tu lepiej się zatrzymać w zgłębianiu tej podłej osóbki – życie w błogiej nieświadomości jest lepsze. Inteligencja ma pod sobą wyrachowanie, charyzma manipulatorstwo, a miłość do piękna prawdziwą obsesję, która zapewne skłoniłaby go do utopienia własnych dzieci, gdyby wyszły za brzydkie.
Legenda głosi, że gdzieś w tym wszystkim znajdują się szczątki rozszarpanego księcia. Ale nikt nie był jeszcze na tyle głupi by ich szukać.

Historia: Młoda imigrantka z ZSRR ucieka z kraju, żeby skosztować życia w tej tajemniczej krainie marzeń, jaką jest zachód. Oczywiście nie sama – do RFN zabiera ją uroczy nieznajomy, który urzeczony urodą prostej Słowianki utkał z obietnic jej wspaniałe marzenia o sławie w świecie, w którym dziewczyny takie jak ona osiągają spektakularny sukces, zdobywają majątek i żyją jak caryce, które w jej kraju były już gatunkiem wymarłym. Jednak kiedy była już na miejscu, przestraszyła się. Nie znała języka, nie znała tego świata, nie miała nic, prócz długu u swojego dobroczyńcy. Wtedy on znów wyciągnął do niej pomocną dłoń. Zaproponował pracę, łatwą i dochodową. Branża rozrywkowa, dobry początek kariery, a nawet nie trzeba nic mówić. Interes życia. „Der Puff” głosił szyld na hotelu, w którym miała sprzątać i mieszkać. Pełna entuzjazmu i nowej nadziei podpisała umowę, przekraczając próg nowego, wspaniałego świata, którego stała się więźniem na kolejne pięć lat.
Z kręgu przemocy wyrwał ją dopiero Wolfgang. Był bogaty jak sam prawdziwy książę. Mógł pozwolić sobie na wszystko, ale z jakiegoś powodu wybrał akurat ją – tanią dziewczynę z obskurnego lokalu, całkowicie wyniszczoną przez pracę, małą Sonię. Przychodził często, zwykle po to, żeby po prostu z nią posiedzieć, posłuchać jej śpiewu i zostawić kolosalny napiwek, żeby zadowolić jej szefów. Aż pewnego dnia powiedziała mu, że jest w ciąży. To była czysta desperacja – wiedziała, że nie jest jej nic winien, że może po prostu ją odrzucić i znaleźć sobie nową kochankę. Tak samo jak wiedziała, że nie może zabić kolejnego swojego dziecka, bo to zabije ją samą. A jednak, zaskoczył ją: dzień później pojawił się z walizką pieniędzy, w towarzystwie grupy uzbrojonych ludzi i powiedział właścicielowi Puffu, że albo oddadzą mu jego ukochaną po dobroci, albo spali burdel do gołej ziemi i sam ją sobie weźmie.
I tak, w końcu marzenia Sonii się spełniły. Została księżniczką otoczoną troskliwą opieką króla przestępczego półświatka. Urodziła synka: słodkie stworzenie, które było jej największym skarbem i ziszczeniem snu o pięknie.
Alexander od dziecka był małym księciem. Rodzice nie widzieli świata poza swoim słoneczkiem - dokładali wszelkich starań, żeby zapewnić mu wszystko to, czego im samym kiedyś brakowało: miłość, opiekę, dobrą edukację i dostatnie, pozbawione trosk życie. Wydawać by się mogło, że dziecko, które ma wszystko będzie rozpieszczonym potworkiem. A jednak, ojciec zadbał o kindersztubę małego Lexa, a matka nauczyła swojego Saszkę łagodności i wrażliwości na piękno. Tak więc mając 11 lat chłopiec był modelowym księciem, w jak najlepszym znaczeniu tego słowa. I gdy wszyscy sądzili, że zepsuje go posiadanie, zrobiła to strata.
Jednego dnia miał wszystko. Następnego jego rodziców zamordowali wrogowie ojca, a on sam został szybko i dyskretnie wywieziony do Anglii, gdzie mieli się nim zaopiekować całkiem obcy ludzie, ponoć uznani przez Wolfganga za najlepszych zastępczych opiekunów. Nowy kraj, nowy dom, nowi rodzice, nawet nowe imię. Jakby syn Wolfganga i Sonii umarł razem z nimi. Musiał mówić po angielsku, iść do szkoły, przedstawiać się jako Gill Higgins i pospiesznie zapisać białą kartkę, którą nagle się stał. Staranne równe pismo pozostaje tylko wspomnieniem, gdy wciśnie się pióro w dłoń zrozpaczonego dziecka, któremu nawet nie pozwolono na przeżycie żałoby. Brzydki, koślawy, nabazgrany przez drżącą rękę – taki się stał.  
Nienawidził swoich przybranych rodziców. Nienawidził każdej chwili z nimi, a najbardziej tych w których starali się zastąpić mu prawdziwych rodziców. Najpierw chciał to wszystko odrzucić. Jednak był inteligentnym dzieckiem: po co odrzucać, kiedy można brać? Wszystko zawsze i wszędzie, śmiejąc się w żywe oczy tym, którzy dawali mu to, czego tylko chciał i to z pocałowaniem ręki, nawet jeśli nie mieli dostać w zamian nic poza kopniakiem na do widzenia. Mógł śmiało przesuwać granice tak daleko, aż całkiem zniknęły mu z oczu. Absolutny egoizm, któremu pozwolił się porwać, przyniósł ze sobą coś niesamowitego: wolność. Nie obchodzili go ludzie, więc mógł być całkowicie sobą. Kiedy dotarło do niego, że jest gejem, nie zawracał sobie głowy czymś tak prozaicznym jak coming out – po prostu zaczął sypiać z tymi wszystkimi frajerami, których urzekała figura ślicznego, lodowatego chłopca. Kiedy uznał, że czuje się dobrze w damskich ciuchach i wygląda w nich śliczne, zaczął je kupować. Kiedy postanowił zostać księżniczką, po prostu to zrobił. Oczywiście nie chodziło o jakiś tam tytuł królewski. Chodziło o spojrzenia, zachwyt, uwagę i adorację, mającą karmić jego próżność. Odnalazł to na scenie – bezpiecznym miejscu, z którego mógł patrzeć na świat z góry i być widzianym jako coś zjawiskowego i nieosiągalnego. W ten dziwaczny sposób ułożył sobie życie – w ciągu dnia zajmuje się studiowaniem prawa i zręcznym lawirowaniem pośród ludzi, którzy mogą mu się przydać; nocami bawi w klubach, gdzie za sztuczną mgłą i w rozbłyskach stroboskopowych świateł, wszystko co dziwaczne i odpychające, wydaje się dzikie i pociągające.

Umiejętności:
Siła: 1
Zręczność: 2
Charyzma: 2
Kieszonkostwo : 1
Otwieranie zamków: 0
Wytrzymałość: 0
Celność: 1[/center]

SHERLOCKED.


Ostatnio zmieniony przez Gill Higgins dnia Pon Lip 31, 2017 10:05 pm, w całości zmieniany 1 raz



avatar
Płeć :
Inne


Wiek :
22

Pochodzenie :
Berlin

Zawód :
Księżniczka

Liczba postów :
1

Data dołączenia :
21/05/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Gill Higgins


Pisanie by Sherlock Holmes on Sob Lip 22, 2017 12:21 pm

Masz troooochę za szeroki avatar, niewiele ale jednak. W wizerunku powinno być imię i nazwisko osoby, której wizerunek wykorzystujesz dla swojej postaci. No i oczywiście regulamin. Ktoś nie przeczytał lub zrobił to niedokładnie.




Liczba postów :
3

Data dołączenia :
01/07/2017


Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach